<title_newspaper="Przekrój">
<title_article="Warszawa zupełnie nowa">
<author_1="Roman Burzyński">
<language="pl">
<style="press">
<year="1954">
<month="9">
<date="1954-09-26">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Jak co roku we wrześniu, tradycyjnym Miesiącu Warszawy, pragniemy pokazać czytelnikom, jakie postępy zrobiła w ostatnim czasie jej budowa. Wybieramy się więc w podróż po Stolicy uzbrojeni w aparat fotograficzny! Obejrzenie tych 27 fotografii, które za chwilę czytelnik zobaczy, zajmie mu niewiele czasu: kilka, może najwyżej kilkanaście minut. Trzeba więc koniecznie powiedzieć w jaki sposób fotografie te powstały. Wykonano je w ciągu jednego dnia, 3 września 1954 r., w czasie przejażdżki autem po mieście. Jazda trwała 5 i pół godziny. Licznik samochodowy wykazał przejechanych 57 kilometrów! Postoje były krótkie, po kilka minut— ot, tyle, by wysiąść z auta, wybrać ciekawsze miejsce i pstryknąć. Czy to możliwe: 57 kilometrów? Ależ tak! Warszawa jest wielka. Przyjezdny, który przybywa tu załatwić s woje sprawy np. w jakimś centralnym zarządzie i który pokręci się pomiędzy dworcem kolejowym, hotelem i tymże zarządem nie zdaje sobie sprawy z tej wielkości miasta. Jedno z pośród tu reprodukowanych zdjęć wykonane było w dzielnicy Bielany. Inne w dzielnicy Sielce. Odległość w linii powietrznej pomiędzy Bielanami a Sielcami (okolica ulicy Chełmskiej) wynosi 12 kilometrów. To „wzdłuż" Warszawy, z północy na południe. A teraz dochodzą jeszcze kursy „wszerz": na Pragę i Grochów, na Wolę i na Powązki. Te 57 kilometrów to była jazda naprawdę bardzo oszczędna... I właściwie na całym tym szlaku należałoby co chwila wysiadać i fotografować. Godne uwagi obiekty, zupełnie nowe, cieszące oko, trafiały się niemal co krok. W Warszawie wszędzie się buduje. Jak wiele, tego nie uświadamia sobie nie tylko przyjezdny interesant, nie tylko turysta, który ogląda przede wszystkim „sztandarowe" budowy, ale czasem i mieszkaniec Stolicy, który porusza się przecież najczęściej po kilku tylko szlakach: do pracy, do sklepu, do kina, do znajomych, a w wielu dzielnicach w ogóle nie bywa. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
